Długo nie rozumiałem przekleństwa, jakie za sobą niesie to powiedzenie. No bo jak to? Czasy ciekawe, perspektywy wielkie... Dzisiaj - niestety - codziennie jestem uświadamiany i przekonywany, co do sensu tych kilku prostych słów.
Odpalam telewizję i słyszę, że po nocnych "uzdrowieniach" udało się uchronić Cypr od zagłady. UE pomoże - a jak! Na nią zawsze można liczyć! Zabierze ludziom ich oszczędności, dołoży milka milionów, które w stosowym czasie wyrwie z nawiązką, i pięknie będzie. Ale najciekawsza jest postawa Rosji, która najpierw powiedziała, że rosyjskiej mafii nikt jeszcze nie okradł, a później, mając zamiar zagrać unii na nosie, zastanawia się, w jaki sposób pomóc Cypryjczykom. Nie trzeba być specjalistą od protokołu dyplomatycznego, aby dostrzec, jakim to jest policzkiem dla europejskiego gwaranta szczęśliwości. O zachęcie dla ewentualnych kandydatów do zasilenia tego "zacnego" grona demokratów już nie wspomnę...
Jako, że nie samą polityką człek żyje, mamy też słów kilka słów o elementarnej uczciwości - nie mylić z lizidupstwem i pazernością! Były biskup polowy, po odsłużeniu kilku lat w szeregach WP otrzymuje bajeczną emeryturę. Nie było by w tym nic zdrożnego gdyby nie fakt, że... otrzymuje ją niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Bo prawa emerytalne osiąga się po 15 latach służby i to w wymiarze 40% ostatniego uposażenia. Ale nie jego pazerność! Jego nie dotyczy ustawa pragmatyczna, która reguluje zasady odejścia, jak również w jego przypadku niewłaściwym jest 32 art. Konstytucji RP. Równi i równiejsi. Szkoda, że przed laty, o powyższych nieprawidłowościach wspominał tylko Urban, ale przecież jego opinia może budzić tylko odrazę, a nie powodować zainteresowanie ZŁODZIEJSTWEM powołanych do interwencji instytucji państwa. Zobaczymy, na ile przekonujący w tej kwestii będzie "Fakt", który podchwycił temat...
poniedziałek, 25 marca 2013
wtorek, 12 marca 2013
Ludzie myślcie - to nie boli.
Patrząc na "rewelacje" ostatnich dni, nie sposób nie dojść do wniosku, że jesteśmy mistrzami w generowaniu tematów zastępczych. Ktoś kichnie dla żartu, a od razu odezwie się wielu urażonych, którzy nie dostrzegą w tej fizjologicznej reakcji organizmu powodu do powiedzenia "na zdrowie" lecz stwierdzą z powagą, iż mamy tutaj do czynienia z jawną chęcią oplucia bliźniego. Szczególnie jest to niesmaczne, gdy w roli obrońcy tłamszonych występują osoby publiczne lub te, od których należałoby oczekiwać reakcji wzorcowej, mającej zaprezentować społeczeństwu postawę godną pochwały.
Takim przejawem walki z grzechami niepopełnionymi była ostatnia reakcja trojga cnotliwych ponad miarę posłów, którzy dostrzegli w jednym z programów kabaretowych przejawy braku szacunku. a wręcz obrazę kościoła, wiary i pierwszego jej piewcy. Bo przecież ból brzucha czy zęba jest obcy głowie wielu milionów wiernych! Biały dym oznaczać może tylko jedno! Nazwa "kremówka" też jest przypisana określonej Osobie i wara śmiertelnikom, bo będzie źle!
Dlaczego w tym podłym świecie tak być musi? Skąd się biorą takie skrajne reakcje, brak lekkości i polotu? Taka dzikość w prezentowanych poglądach i ocenach? Dlaczego tak niewielu ludzi uważa, że lepiej się nie odezwać i uchodzić za głupca, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości? Koko koko Euro spoko, niech zwycięża "oko za oko"! Może za to ktoś pochwali? Może poklepie po plecach dziarskiego obrońcę? Czy naprawdę naród jest tak ciemny w swej mądrości, że doceni zabiegi tak walecznego stróża cnót wszelakich?
Obawiam się, że takie reakcje świadczą nie tylko o ciemnocie i upośledzeniu osób je prezentujących, ale niestety o czymś gorszym. W ogromie informacji, którymi jesteśmy na codzień bombardowani rozmywa się to, co najważniejsze. Łatwiej jest zaistnieć w błahym temacie niż zaprezentować sensowne rozwiązanie, mające na celu poprawę w dłuższej perspektywie bytu wyborców. Bo przecież najważniejsza jest informacja, mówiąca o tym, że ilość studentów w naszym kraju zwiększyła się wielokrotnie niż fakt, że w większości to geniusze od marketingu i zarządzania. A na polibudach organizuje się
Takim przejawem walki z grzechami niepopełnionymi była ostatnia reakcja trojga cnotliwych ponad miarę posłów, którzy dostrzegli w jednym z programów kabaretowych przejawy braku szacunku. a wręcz obrazę kościoła, wiary i pierwszego jej piewcy. Bo przecież ból brzucha czy zęba jest obcy głowie wielu milionów wiernych! Biały dym oznaczać może tylko jedno! Nazwa "kremówka" też jest przypisana określonej Osobie i wara śmiertelnikom, bo będzie źle!
Dlaczego w tym podłym świecie tak być musi? Skąd się biorą takie skrajne reakcje, brak lekkości i polotu? Taka dzikość w prezentowanych poglądach i ocenach? Dlaczego tak niewielu ludzi uważa, że lepiej się nie odezwać i uchodzić za głupca, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości? Koko koko Euro spoko, niech zwycięża "oko za oko"! Może za to ktoś pochwali? Może poklepie po plecach dziarskiego obrońcę? Czy naprawdę naród jest tak ciemny w swej mądrości, że doceni zabiegi tak walecznego stróża cnót wszelakich?
Obawiam się, że takie reakcje świadczą nie tylko o ciemnocie i upośledzeniu osób je prezentujących, ale niestety o czymś gorszym. W ogromie informacji, którymi jesteśmy na codzień bombardowani rozmywa się to, co najważniejsze. Łatwiej jest zaistnieć w błahym temacie niż zaprezentować sensowne rozwiązanie, mające na celu poprawę w dłuższej perspektywie bytu wyborców. Bo przecież najważniejsza jest informacja, mówiąca o tym, że ilość studentów w naszym kraju zwiększyła się wielokrotnie niż fakt, że w większości to geniusze od marketingu i zarządzania. A na polibudach organizuje się
niedziela, 10 marca 2013
Miłe złego początki.
Witam.
Jestem facetem sporo po "40", a może nawet niemal "50". Interesuję się historią, sprawami międzynarodowymi i ... wszystkim, co wydaje się być ciekawym. Oprócz tego od wielu lat moją pasją jest wędkarstwo, któremu - proza życia - nie mogę niestety poświecić tyle czasu, ile bym chciał.
Po co założyłem tego bloga? Sam nie wiem - może uległem modzie, może chciałem przekonać się, czy ktokolwiek tutaj rzuci okiem i uzna za stosowne skomentować to, co mam nadzieję, w przyszłości zostanie tutaj opublikowane. Jak mawiał Pawlak: "Postępowi nie można dawać kontry", więc niech starcza ciekawość zostanie zaspokojona, a początkowa - ku zachęcie - wyrozumiałość Szanownych Czytelników, pozwoli pisać bez opamiętania. ;)
A na razie lecę oglądać naszych skoczków - może popiszą się tak, jak wczoraj? Przy mizerii naszego sportu cieszy każda chwila, która przekonuje, że nie jesteśmy gorsi.
Jestem facetem sporo po "40", a może nawet niemal "50". Interesuję się historią, sprawami międzynarodowymi i ... wszystkim, co wydaje się być ciekawym. Oprócz tego od wielu lat moją pasją jest wędkarstwo, któremu - proza życia - nie mogę niestety poświecić tyle czasu, ile bym chciał.
Po co założyłem tego bloga? Sam nie wiem - może uległem modzie, może chciałem przekonać się, czy ktokolwiek tutaj rzuci okiem i uzna za stosowne skomentować to, co mam nadzieję, w przyszłości zostanie tutaj opublikowane. Jak mawiał Pawlak: "Postępowi nie można dawać kontry", więc niech starcza ciekawość zostanie zaspokojona, a początkowa - ku zachęcie - wyrozumiałość Szanownych Czytelników, pozwoli pisać bez opamiętania. ;)
A na razie lecę oglądać naszych skoczków - może popiszą się tak, jak wczoraj? Przy mizerii naszego sportu cieszy każda chwila, która przekonuje, że nie jesteśmy gorsi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)